Godziny otwarcia: Pn - Pt - 9:00 - 17:00 [email protected] +48 32 350 54 56

Giełdy i kryptowaluty tracą – czy złoto rzeczywiście zyskuje w czasie niepewności?

Giełdy i kryptowaluty tracą – co wtedy dzieje się ze złotem?

Spadki na giełdach i gwałtowne wyprzedaże kryptowalut często powodują wzrost zainteresowania złotem. Nie oznacza to jednak, że cena kruszcu automatycznie rośnie za każdym razem, gdy inne aktywa tracą na wartości. Zachowanie złota podczas rynkowych turbulencji jest bardziej złożone i zależy między innymi od stóp procentowych, kursu dolara, inflacji oraz skali niepewności na rynkach.

Historia pokazuje, że w pierwszej fazie gwałtownego kryzysu inwestorzy mogą sprzedawać nawet złoto. Gdy na rynku pojawia się potrzeba szybkiego pozyskania gotówki, liczy się przede wszystkim płynność. Dopiero później na notowania kruszcu mogą zacząć silniej oddziaływać oczekiwania dotyczące polityki monetarnej, inflacji czy bezpieczeństwa innych aktywów.

Dlatego pytanie nie powinno brzmieć wyłącznie: „czy złoto rośnie, kiedy giełdy spadają?”. Znacznie ciekawsze jest to, dlaczego złoto w jednych okresach zachowuje się lepiej od aktywów ryzykownych, a w innych również podlega przecenie. Odpowiedzi warto poszukać zarówno w historii rynków, jak i w różnicach między złotem, akcjami oraz kryptowalutami.

Dlaczego w czasie kryzysu inwestorzy zwracają uwagę na złoto?

W okresach podwyższonej niepewności inwestorzy zaczynają zwracać większą uwagę na aktywa, których zachowanie nie jest bezpośrednio uzależnione od wyników pojedynczych przedsiębiorstw. Złoto od lat pełni taką funkcję w portfelach inwestycyjnych. Nie jest jednak gwarantem zysku ani aktywem, którego cena podczas każdego kryzysu musi rosnąć.

Jedną z przyczyn zainteresowania złotem jest jego charakter. Złoto nie jest zobowiązaniem żadnego państwa ani przedsiębiorstwa, a jego podaż nie może zostać zwiększona decyzją banku centralnego w taki sposób, jak można zwiększać podaż pieniądza. Jednocześnie kruszec ma globalny rynek i od dawna jest wykorzystywany jako składnik rezerw banków centralnych oraz jako forma przechowywania majątku.

Znaczenie ma również zachowanie pozostałych rynków. Kiedy inwestorzy ograniczają ekspozycję na akcje lub inne aktywa uznawane za bardziej ryzykowne, część kapitału może zostać skierowana w stronę złota. Nie dzieje się to jednak automatycznie. W czasie gwałtownej wyprzedaży również złoto może być sprzedawane, ponieważ inwestorzy potrzebują gotówki albo muszą uzupełnić depozyty zabezpieczające.

Dobrym przykładem jest początek pandemii COVID-19 w 2020 roku. W marcu, podczas gwałtownej wyprzedaży na światowych rynkach, cena złota również spadła. W kolejnych miesiącach sytuacja się odwróciła, a złoto silnie zyskało. Pokazuje to, dlaczego zależności między rynkami trzeba analizować w dłuższym okresie, a nie na podstawie pojedynczej sesji giełdowej.

Czy złoto zawsze rośnie, gdy giełdy spadają?

Nie. Zależność między ceną złota a rynkiem akcji nie jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać. W czasie spokojnych spadków na giełdach złoto może zachowywać się relatywnie dobrze, ale podczas gwałtownej wyprzedaży inwestorzy często sprzedają również kruszec. Powodem może być potrzeba szybkiego pozyskania gotówki, zamykanie pozycji z dźwignią albo uzupełnianie depozytów zabezpieczających.

Dobrze pokazuje to kryzys finansowy z 2008 roku. Cena złota w pewnych momentach mocno spadała, a po upadku Lehman Brothers kruszec znalazł się pod dodatkową presją. Według danych World Gold Council złoto w trakcie 2008 roku kilkukrotnie traciło od 15 do 25%, jednak ostatecznie zakończyło rok wzrostem. W późniejszej fazie kryzysu, wraz z reakcją banków centralnych i obniżaniem stóp procentowych, cena złota weszła w silny trend wzrostowy.

Podobny mechanizm można było zaobserwować na początku pandemii COVID-19. W marcu 2020 roku, podczas gwałtownej wyprzedaży na światowych rynkach, złoto również traciło na wartości. Inwestorzy sprzedawali płynne aktywa, w tym złoto, aby pozyskać gotówkę i pokryć zobowiązania wynikające z przeceny innych inwestycji. W kolejnych miesiącach sytuacja się zmieniła, a zwiększony popyt inwestycyjny i działania banków centralnych sprzyjały wzrostom ceny kruszcu.

Historia pokazuje więc, że złoto nie jest prostym przeciwieństwem giełdy. W najgwałtowniejszej fazie kryzysu może spadać razem z akcjami, ale w dłuższym okresie jego zachowanie może być zupełnie inne. Dlatego przy analizowaniu złota warto patrzeć nie tylko na samą wyprzedaż aktywów, lecz także na jej przyczyny i reakcję banków centralnych.

Złoto a kryptowaluty – podobne hasła, zupełnie inne aktywa

Bitcoin bywa nazywany „cyfrowym złotem”, ponieważ podobnie jak złoto ma ograniczoną podaż i nie jest emitowany przez bank centralny. Na tym podobieństwa w dużej mierze się jednak kończą. Złoto ma tysiące lat historii jako środek przechowywania wartości, jest wykorzystywane w jubilerstwie i przemyśle, znajduje się w rezerwach banków centralnych, a jego rynek funkcjonuje w dobrze ugruntowanym systemie finansowym. Kryptowaluty są znacznie młodszą klasą aktywów, a ich popyt ma przede wszystkim charakter inwestycyjny.

Różnicę dobrze widać w zachowaniu obu aktywów podczas okresów napięć na rynkach. Analiza World Gold Council obejmująca dane do 2024 roku wskazuje, że Bitcoin w okresach silnych spadków na rynkach zachowywał się bardziej podobnie do aktywów ryzykownych, podczas gdy złoto częściej pełniło funkcję dywersyfikującą. Nie oznacza to oczywiście, że złoto zawsze rośnie podczas przeceny akcji ani że Bitcoin zawsze spada. Chodzi o charakterystyczny sposób reagowania obu aktywów na stres rynkowy.

Warto też pamiętać, że określenie „papierowe złoto” nie jest właściwym określeniem kryptowalut. Tym mianem określa się zwykle finansową ekspozycję na złoto, a nie cyfrowe aktywa takie jak Bitcoin. Kryptowaluty są odrębną klasą aktywów i mają własne mechanizmy wyceny oraz ryzyka.

Nie oznacza to, że Bitcoin i złoto nie mogą zachowywać się podobnie. W niektórych okresach ich ceny rosły jednocześnie, a korelacja między nimi bywała dodatnia. Nie jest ona jednak stała. World Gold Council wskazywał, że historyczna korelacja złota i Bitcoina była zazwyczaj niska, co jest kolejnym argumentem przeciwko traktowaniu obu aktywów jako zamienników.

Dobrym przykładem jest 2022 rok. W pierwszej części roku złoto radziło sobie relatywnie dobrze na tle wielu innych aktywów, podczas gdy Bitcoin znalazł się pod silną presją. World Gold Council wskazywał wówczas na znaczenie między innymi umocnienia dolara oraz oczekiwań dotyczących podwyżek stóp procentowych dla zachowania ceny złota.

Co pokazały wcześniejsze kryzysy?

Historia ostatnich kilkunastu lat pokazuje, że złoto rzeczywiście potrafi zachowywać się inaczej niż aktywa ryzykowne, ale nie oznacza to stałego wzrostu ceny podczas każdego kryzysu. Wiele zależy od tego, co jest bezpośrednią przyczyną wyprzedaży oraz jak na sytuację reagują inwestorzy i banki centralne.

Okres Co działo się na rynkach? Jak zachowywało się złoto?
2008–2009 Kryzys finansowy i gwałtowna wyprzedaż wielu aktywów. Złoto początkowo również spadało. W 2008 roku kilkukrotnie notowało silne przeceny, ale ostatecznie zakończyło rok wzrostem i w kolejnych miesiącach weszło w silny trend wzrostowy.
2020 Pandemia COVID-19 wywołała gwałtowną wyprzedaż na światowych rynkach. W marcu złoto również znalazło się pod presją, ale szybko odrobiło straty. Cały 2020 rok zakończyło wzrostem o około 25% w dolarach.
2022 Wysoka inflacja, wojna w Ukrainie, podwyżki stóp procentowych i silny dolar. Złoto wykazało dużą odporność mimo niesprzyjających warunków. Presję na cenę wywierały rosnące stopy procentowe i umocnienie dolara, podczas gdy popyt na kruszec pozostawał silny.

Przykład z 2008 roku jest szczególnie interesujący. W pierwszej fazie kryzysu złoto nie zachowywało się jak aktywo całkowicie odporne na panikę. World Gold Council odnotował wówczas kilka gwałtownych spadków, sięgających 15–25%. Mimo tego pod koniec 2008 roku złoto należało do nielicznych aktywów, które zakończyły rok z dodatnią stopą zwrotu.

Jeszcze wyraźniej widać to w 2020 roku. W czasie marcowej wyprzedaży złoto straciło około 12% w ciągu siedmiu sesji, ale szybko odzyskało wartość. Ostatecznie cena złota w dolarach wzrosła w całym 2020 roku o około 25%, a 6 sierpnia osiągnęła wówczas rekordowy poziom 2067,15 USD za uncję.

Rok 2022 pokazuje z kolei, że złoto nie musi gwałtownie rosnąć nawet wtedy, gdy na świecie występuje jednocześnie kilka czynników sprzyjających zainteresowaniu metalem. Wysoka inflacja i napięcia geopolityczne wspierały popyt, ale jednocześnie szybko rosnące stopy procentowe i silny dolar działały w przeciwnym kierunku. Ostatecznie złoto zakończyło 2022 rok niewielkim wzrostem, a roczny popyt na kruszec osiągnął najwyższy poziom od 2011 roku.

Te przykłady prowadzą do ważnego wniosku: nie sam kryzys decyduje o cenie złota. Znaczenie ma jego przebieg, reakcja banków centralnych, poziom stóp procentowych, kurs dolara oraz zachowanie inwestorów.

Złoto podczas kryzysu finansowego 2008–2009

Kryzys finansowy z lat 2008–2009 dobrze pokazuje, dlaczego określenie złota jako „bezpiecznej przystani” nie powinno być rozumiane jako obietnica wzrostu ceny w każdej fazie kryzysu.

W pierwszej części 2008 roku złoto mocno zyskiwało, ale wraz z nasileniem problemów na rynkach finansowych pojawiła się również gwałtowna wyprzedaż kruszcu. World Gold Council odnotował w tamtym roku kilka okresów, w których cena złota spadała o 15–25%. Inwestorzy potrzebowali płynnych aktywów, a złoto było jednym z tych, które można było stosunkowo łatwo sprzedać.

Nie zmieniło to jednak obrazu całego roku. Pod koniec 2008 roku złoto należało do niewielkiej grupy aktywów, które zakończyły rok z dodatnią stopą zwrotu. W kolejnych miesiącach znaczenie zaczęły mieć między innymi działania banków centralnych i zmieniające się oczekiwania dotyczące polityki pieniężnej.

Ten przykład jest ważny również z innego powodu. Pokazuje, że w czasie kryzysu na cenę złota mogą jednocześnie działać czynniki o przeciwnym kierunku. Z jednej strony rośnie potrzeba ochrony kapitału i płynności, z drugiej – inwestorzy mogą sprzedawać złoto, aby pokryć straty lub zdobyć gotówkę. Dopiero gdy pierwsza fala wyprzedaży ustępuje, na znaczeniu mogą zyskać długoterminowe czynniki wpływające na cenę kruszcu.

Złoto podczas pandemii COVID-19

Początek pandemii w 2020 roku jest jeszcze lepszym przykładem tego, że złoto nie musi zachowywać się odwrotnie do giełdy w każdej fazie kryzysu. W marcu, kiedy inwestorzy gwałtownie wyprzedawali akcje i inne aktywa, cena złota również znalazła się pod presją.

Nie wynikało to jednak z nagłej utraty zainteresowania złotem. World Gold Council wskazywał, że podczas marcowej wyprzedaży inwestorzy likwidowali pozycje na wielu rynkach jednocześnie, a złoto – jako aktywo płynne – było również wykorzystywane do pozyskiwania gotówki i pokrywania strat na innych inwestycjach. W najgorszym momencie marca cena złota spadła około 7% od początku miesiąca, po czym zaczęła odrabiać straty.

Późniejsza reakcja rynku była zupełnie inna. Obniżki stóp procentowych, programy skupu aktywów i ogromne działania fiskalne oraz monetarne zwiększyły zainteresowanie złotem. W sierpniu 2020 roku cena kruszcu osiągnęła wówczas rekordowy poziom 2067,15 USD za uncję. Cały 2020 rok złoto zakończyło wzrostem o około 25% w dolarach.

Ten przykład dobrze pokazuje różnicę między pierwszą fazą paniki a późniejszą reakcją rynku. W momencie gwałtownej wyprzedaży najważniejsza może być płynność. Gdy sytuacja zaczyna się stabilizować, większego znaczenia nabierają oczekiwania dotyczące stóp procentowych, inflacji, podaży pieniądza i dalszej polityki banków centralnych.

Co ciekawe, zainteresowanie złotem nie ograniczało się wtedy do inwestorów indywidualnych. W pierwszym kwartale 2020 roku globalne fundusze ETF oparte na złocie zwiększyły swoje zasoby o 298 ton, a napływ kapitału do tych produktów wyniósł 23 mld dolarów.

Złoto w 2022 roku – inflacja, wojna i podwyżki stóp procentowych

Rok 2022 jest ciekawym przykładem sytuacji, w której na cenę złota jednocześnie działało kilka silnych, ale przeciwstawnych czynników. Wojna w Ukrainie, wysoka inflacja i niepewność gospodarcza sprzyjały zainteresowaniu kruszcem. Z drugiej strony banki centralne szybko podnosiły stopy procentowe, a dolar amerykański wyraźnie się umacniał. Oba te czynniki stanowiły dla złota istotne obciążenie.

Mimo takiego otoczenia złoto zakończyło 2022 rok niewielkim wzrostem w dolarach. Według danych World Gold Council średnia cena LBMA Gold Price PM wyniosła w tym roku 1800 USD za uncję, a cena zamknięcia roku była nieznacznie wyższa niż rok wcześniej. Był to szczególny wynik, ponieważ kruszec musiał mierzyć się jednocześnie z bardzo silnym dolarem i gwałtownym wzrostem globalnych stóp procentowych.

Ważną rolę odegrał również popyt na złoto ze strony banków centralnych. W 2022 roku banki centralne kupiły 1136 ton kruszcu – najwięcej od 1967 roku. Pokazuje to, że zainteresowanie złotem nie ograniczało się do inwestorów indywidualnych i funduszy.

Rok 2022 dobrze pokazuje więc, dlaczego nie można oceniać perspektyw złota na podstawie jednego czynnika. Wysoka inflacja i napięcia geopolityczne wspierały popyt, podczas gdy podwyżki stóp procentowych i umocnienie dolara działały w przeciwnym kierunku. Ostateczny wynik był efektem działania wszystkich tych sił jednocześnie.

Co decyduje o zachowaniu złota podczas rynkowej wyprzedaży?

Sam spadek cen akcji czy kryptowalut nie wystarcza, aby przewidzieć zachowanie złota. W czasie rynkowych turbulencji jednocześnie zmieniają się oczekiwania dotyczące stóp procentowych, rentowności obligacji, kursu dolara oraz poziomu ryzyka. Wszystkie te czynniki mogą oddziaływać na cenę kruszcu w tym samym czasie, ale niekoniecznie w tym samym kierunku.

Dlatego dwa kryzysy mogą wyglądać podobnie z punktu widzenia giełdy, a dla złota zakończyć się zupełnie inaczej. Jeżeli inwestorzy obawiają się recesji i oczekują obniżek stóp procentowych, może to sprzyjać złotu. Jeżeli natomiast kryzys powoduje gwałtowny wzrost zapotrzebowania na gotówkę, kruszec może zostać sprzedany razem z innymi aktywami.

Istotne znaczenie ma również dolar amerykański. Złoto jest na światowych rynkach wyceniane przede wszystkim w dolarach, dlatego jego umocnienie często działa na cenę kruszcu w przeciwnym kierunku. Nie jest to jednak mechaniczna zależność – na cenę złota wpływają równocześnie inne źródła popytu i podaży. W analizach World Gold Council kurs dolara i koszt alternatywny związany z poziomem stóp procentowych należą do podstawowych czynników uwzględnianych przy wyjaśnianiu zmian ceny złota.

Znaczenie ma także popyt inwestycyjny. Kiedy rośnie niepewność i inwestorzy szukają sposobu na ograniczenie ryzyka w portfelu, zainteresowanie złotem może się zwiększać. Z kolei odpływ kapitału z funduszy inwestujących w złoto może działać w przeciwnym kierunku.

Do tego dochodzi popyt banków centralnych. Jest to szczególnie istotne, ponieważ decyzje banków centralnych nie zawsze wynikają z krótkoterminowych zmian ceny. Mogą być elementem długoterminowej polityki zarządzania rezerwami. Dlatego zakupy tej grupy uczestników rynku mogą stanowić dodatkowe źródło popytu nawet wtedy, gdy część inwestorów ogranicza swoje pozycje.

Jeżeli chcesz dokładniej prześledzić wszystkie czynniki wpływające na notowania kruszcu, warto zajrzeć również do naszego artykułu „Cena złota – od czego zależy i czy to dobry moment na zakup?”. W tym tekście skupiamy się natomiast na tym, jak te zależności wyglądają w okresach silnych zmian na rynkach.

Dlaczego złoto może spaść razem z giełdą?

Gwałtowna przecena na rynkach finansowych często uruchamia mechanizm, którego na pierwszy rzut oka można się nie spodziewać. Inwestorzy, którzy tracą na akcjach, obligacjach lub innych aktywach, mogą sprzedawać również złoto. Nie dlatego, że przestają uważać je za wartościowe, lecz dlatego, że w pierwszej fazie paniki najważniejsza staje się gotówka.

Ma to szczególne znaczenie w przypadku inwestorów korzystających z finansowania lub instrumentów pochodnych. Gdy wartość posiadanych aktywów szybko spada, konieczne może być uzupełnienie depozytu zabezpieczającego albo ograniczenie zadłużenia. Sprzedaż płynnego aktywa, takiego jak złoto, może być wtedy sposobem na pozyskanie środków.

Takie zachowanie rynku było widoczne zarówno podczas kryzysu finansowego w 2008 roku, jak i podczas gwałtownej wyprzedaży w marcu 2020 roku. W obu przypadkach złoto początkowo traciło na wartości, mimo że późniejsza reakcja rynku była zupełnie inna.

Dlatego krótkoterminowy spadek ceny złota podczas kryzysu nie musi oznaczać, że inwestorzy przestali traktować kruszec jako sposób ograniczania ryzyka. Może być wręcz skutkiem potrzeby szybkiego pozyskania płynności. Dopiero gdy pierwsza fala wyprzedaży mija, większego znaczenia zaczynają nabierać czynniki związane z polityką pieniężną, inflacją, dolarem i popytem na złoto.

To jedna z najważniejszych różnic między obserwowaniem pojedynczej sesji a oceną złota jako części długoterminowego portfela. To, że złoto spada razem z giełdą w czasie paniki, nie oznacza automatycznie, że zachowuje się tak samo jak akcje w całym cyklu.

Banki centralne i złoto – dlaczego zwiększają rezerwy?

Na rynku złota dużą rolę odgrywają nie tylko inwestorzy indywidualni i fundusze. Istotną grupą uczestników są również banki centralne, które wykorzystują złoto jako część swoich rezerw. Ich decyzje mają charakter długoterminowy, dlatego nie należy ich utożsamiać z reakcją na jednodniowe zmiany notowań.

W ostatnich latach zakupy banków centralnych stały się jednym z ważnych źródeł popytu na złoto. Szczególnie wyraźnie było to widać w 2022 roku, kiedy banki centralne kupiły 1136 ton kruszcu – najwięcej od 1967 roku.

Przykładem z polskiego rynku jest Narodowy Bank Polski, który w ostatnich latach zwiększał swoje zasoby złota. Decyzje dotyczące rezerw są elementem polityki banku centralnego i nie powinny być interpretowane jako próba przewidywania krótkoterminowego kierunku ceny.

Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej o powodach, dla których NBP kupuje złoto i jaką rolę kruszec pełni w rezerwach banku centralnego, przeczytaj również nasz artykuł „Dlaczego NBP kupuje złoto i co to oznacza dla rynku?”.

Znaczenie zakupów banków centralnych jest szczególnie interesujące w kontekście kryzysów. Inwestorzy indywidualni mogą w krótkim czasie zmieniać swoje pozycje pod wpływem emocji i sytuacji na rynku, podczas gdy bank centralny zarządza rezerwami z perspektywy wieloletniej. Obie grupy mogą więc działać na tym samym rynku, ale z zupełnie innych powodów.

Co z tego wynika dla inwestora?

Historia rynków pokazuje, że złoto nie powinno być traktowane jako aktywo, które automatycznie rośnie podczas każdej giełdowej przeceny. Jego zachowanie zależy od przyczyny kryzysu, sytuacji na rynku finansowym, polityki banków centralnych, poziomu stóp procentowych oraz kursu dolara.

Jednocześnie właśnie w okresach podwyższonej niepewności ujawniają się cechy, które od lat sprawiają, że złoto jest wykorzystywane jako element dywersyfikacji majątku. Kruszec nie jest udziałem w przedsiębiorstwie, nie jest zobowiązaniem emitenta i może stanowić część portfela niezależnie od tego, czy inwestor posiada również akcje, obligacje czy inne aktywa.

W przypadku złota fizycznego dochodzi jeszcze jedna kwestia: inwestor posiada konkretny produkt, a nie jedynie finansową ekspozycję na zmianę jego ceny. Mogą to być między innymi sztabki lub monety bulionowe. Ich wybór powinien zależeć od kwoty przeznaczonej na zakup, planowanego okresu inwestycji oraz tego, jak inwestor zamierza później dysponować złotem.

Jeżeli interesuje Cię zakup fizycznego kruszcu, możesz sprawdzić dostępne złoto inwestycyjne. Warto również przeczytać nasz artykuł „Czy warto kupować fizyczne złoto?”, w którym szerzej omawiamy specyfikę tej formy inwestowania.

Najważniejszy wniosek jest prosty: złoto nie jest ubezpieczeniem przed każdą stratą i nie daje gwarancji zysku. Jego rolę lepiej rozpatrywać w dłuższym okresie, jako jeden z elementów zdywersyfikowanego majątku. To podejście pozwala uniknąć zarówno przekonania, że złoto zawsze rośnie podczas kryzysu, jak i przeciwnego założenia, że chwilowy spadek ceny oznacza utratę jego znaczenia.

Podsumowanie

Gdy na rynkach pojawia się niepewność, złoto często przyciąga uwagę inwestorów szukających sposobu na dywersyfikację majątku. Nie oznacza to jednak, że jego cena zawsze rośnie wtedy, gdy spadają giełdy lub kryptowaluty. W pierwszej fazie gwałtownej wyprzedaży również złoto może tracić, ponieważ inwestorzy sprzedają płynne aktywa, aby pozyskać gotówkę.

Dopiero szersze spojrzenie na rynek pokazuje, dlaczego złoto w kolejnych miesiącach może zachowywać się inaczej niż aktywa ryzykowne. Znaczenie mają między innymi stopy procentowe, kurs dolara, inflacja, sytuacja gospodarcza, polityka banków centralnych oraz popyt na sam kruszec.

Historia kryzysu finansowego z 2008 roku, pandemii z 2020 roku czy wydarzeń z 2022 roku pokazuje, że nie istnieje jeden schemat zachowania złota podczas zawirowań na rynkach. Dlatego zamiast zakładać, że każda przecena giełdowa oznacza wzrost ceny złota, warto analizować przyczyny zmian i patrzeć na kruszec w dłuższym horyzoncie.

Złoto i kryptowaluty również nie powinny być traktowane jako zamienne aktywa. Choć Bitcoin bywa określany mianem „cyfrowego złota”, mają one inną historię, zastosowanie i profil ryzyka. Złoto pozostaje fizycznym metalem szlachetnym wykorzystywanym zarówno przez inwestorów, jak i banki centralne.

Najczęściej zadawane pytania

Czy złoto zawsze rośnie podczas kryzysu?

Nie. Historia pokazuje, że w pierwszej fazie gwałtownej wyprzedaży złoto może spadać razem z innymi aktywami. Inwestorzy mogą sprzedawać kruszec, aby pozyskać gotówkę lub pokryć straty na innych pozycjach. O dalszym zachowaniu ceny decydują między innymi stopy procentowe, kurs dolara, inflacja, popyt inwestycyjny i działania banków centralnych.

Dlaczego złoto może spadać razem z giełdą?

Podczas gwałtownej paniki rynkowej inwestorzy często zwiększają zapotrzebowanie na gotówkę. Sprzedają wtedy również płynne aktywa, w tym złoto. Dlatego krótkoterminowy spadek ceny kruszcu nie musi oznaczać utraty jego znaczenia jako elementu dywersyfikacji majątku.

Czy złoto jest bezpieczniejsze od kryptowalut?

Złoto i kryptowaluty są odmiennymi klasami aktywów i mają inny profil ryzyka. Złoto ma wielowiekową historię wykorzystania jako środek przechowywania wartości, jest częścią rezerw banków centralnych i ma również zastosowanie poza rynkiem inwestycyjnym. Kryptowaluty są znacznie młodszą klasą aktywów i charakteryzują się innym poziomem oraz rodzajem ryzyka.

Czy Bitcoin można nazywać cyfrowym złotem?

Bitcoin bywa określany mianem „cyfrowego złota” ze względu na ograniczoną podaż i brak centralnego emitenta. Jest to jednak określenie porównawcze, a nie stwierdzenie, że Bitcoin i złoto są tym samym aktywem. Różnią się między innymi historią, zastosowaniem, rynkiem oraz profilem ryzyka.

Jak banki centralne wpływają na rynek złota?

Banki centralne kupują złoto jako element zarządzania rezerwami. Ich zakupy mogą zwiększać popyt na kruszec, ale decyzje banków centralnych mają zazwyczaj charakter długoterminowy i nie powinny być traktowane jako prosty sygnał dotyczący krótkoterminowego kierunku ceny.

Czy podczas kryzysu warto kupować złoto?

Nie ma jednej odpowiedzi, która byłaby właściwa dla każdego inwestora. Cena złota może zmieniać się zarówno pod wpływem sytuacji gospodarczej, jak i polityki pieniężnej, kursu dolara czy zachowania inwestorów. Przy zakupie złota warto brać pod uwagę własny horyzont inwestycyjny, cel zakupu oraz udział kruszcu w całym majątku.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl